Dziś w wynikach ankiety temat ważny, bo frustrujący dla wielu z nas. Kto odpowiada za to, jak wygląda Kiełczów? I oczywiście nie ma tu prostych odpowiedzi, bo i temat złożony. Na estetykę składa się tak wiele czynników. Ale zacznijmy od tych, które ogarnąć najprościej.
Kto, według Ciebie, jest odpowiedzialny za estetykę i utrzymanie przestrzeni publicznej?
To w zasadzie było pytanie o przekonania i/lub poczucie obowiązku, ponieważ odpowiedź jest zdefiniowana w prawie – za utrzymanie terenu odpowiada zarządca. W Kiełczowie będą to albo służby publiczne (gmina lub powiat), albo wspólnoty mieszkaniowe. I tak też odpowiedziała większość z Was.
57% – tylko i wyłącznie służby publiczne
36% – i służby publiczne i mieszkańcy
3% – mieszkańcy sąsiednich domów
4% – inne
Wśród innych pojawiały się odpowiedzi wyrażające frustrację, w stylu “wygląda na to, że nikt”, bądź doprecyzowujące, że zarządca terenu, albo “nie wiem”.
Oznacza to, że większość z nas chętnie oddaje odpowiedzialność za utrzymanie przestrzeni publicznej prawowitemu właścicielowi, bez poczucia obowiązku w tym temacie. Cóż, mamy do tego prawo. Ale pojawiły się również odpowiedzi takie, jak:
“Służby publiczne, ale nie widzę problemu by mieszkańcy o nie dbali z własnej inicjatywy”
“To zależy, jeśli to teren wspólnoty to wtedy wspólnota, jeśli nie to zapewne gmina/służby ale gdyby na takie akcje byli włączani mieszkańcy, nie powiedziałabym nie”
“Moralnie każdy mieszkaniec. Formalnie w zależności od właścicielstwa drogi i kilku innych kruczków”
No właśnie – zarządca jest odpowiedzialny, tzn. że musi zrobić minimum, czyli pewnie skosić trawę, aby zapewnić widoczność kierowcom samochodów wyjeżdżających z drogi podporządkowanej. A gdyby tak chcieć trochę więcej? Zrobić więcej?
Gdyby wiele osób, zrobiło trochę więcej, to sądzę, że efekt skali by nas totalnie zaskoczył.
I to prowadzi nas do kolejnych pytań: Czy byłbyś gotów / była gotowa zadbać o wygląd pasa zieleni w sąsiedztwie Twojego domu?
41% – zdecydowanie tak
39% – tak, jeśli sąsiedzi też by dbali – to naturalne – nie chcemy czuć się odosobnieni w swoich wysiłkach
20% – nie
To oznacza, że pomimo przekonania, że to obowiązek administracji, to jest w nas wielka gotowość, by wspólnie dbać o estetykę przestrzeni publicznej! A wśród odpowiedzi na pytanie “Dlaczego nie?” widzimy:
“Jestem chętny się dorzucić finansowo, niestety dbanie o rośliny to nie moja mocna strona ;)”
“Dlatego, że mam swój ogród który wymaga pracy a o przestrzeń publiczna powinna dbać gmina. Są to również dodatkowe koszty”
“Nie nadążam za domowymi obowiązkami”
“Niestety nie ze względu na brak czasu i obłożenie własnymi obowiązkami”
Z brakiem czasu trudno się kłócić. Ale każdy rodzaj pomocy będzie cenny dla tych, którzy ten czas znajdą.
Były też inne odpowiedzi:
“Dbam regularnie, bo jest to “moja” przestrzeń z którą obcuję na codzień”
Właśnie tak! Jeśli chcemy na co dzień obcować z piękną, przyjemną przestrzenią, dołóżmy do niej swoją cegiełkę.
I kolejne pytania: Czy gdyby w pobliżu Twojego domu posadzone zostały “w czynie społecznym” rośliny, to byłbyś gotów zaangażować się w ich pielęgnację?
82% – tak
18% – nie
Czy był(a)byś gotów/gotowa zaangażować się w jakiekolwiek działania społeczne w Kiełczowie?
67% – tak, okazjonalnie
7% – tak, regularnie
21% – nie wiem
6% – nie
Kochani, to właśnie było pierwotnym impulsem powstania Mięśnia Społecznego – oddolna potrzeba zadbania o przestrzeń, w której wszyscy żyjemy. I odpowiedzi na te pytanie pokazują, że tę potrzebę ma wielu z nas, co jest tak bardzo budujące! Wy tę gotowość właśnie zgłosiliście, a my nie zawahamy jej wykorzystać!
Podejrzewamy, że osoby, które odpowiadają “nie wiem”, potrzebują tylko odpowiedniej motywacji. My chcemy ją zapewnić. Jest w Kiełczowie wielki potencjał!